Odpieluszkowanie – jak to ogarnąć?

odpieluszkowanie

Odpieluszkowanie to dość wrażliwy temat dla wszystkich. Rodzice czasami za bardzo się starają, dzieci nie rozumieją całego tego zamieszania wokół siusiania. To, jak dokładnie odpieluszkowanie będzie wyglądało u Was, jak długo potrwa jest bardzo indywidualne.

To co sprawdza się u jednych, u innych w najlepszym razie przechodzi bez echa. Niektóre dzieci za żadne skarby nie chcą usiąść na nocniku za to toaleta jest jak najbardziej ok. Niektórym pomaga zmiana chłonnych pampersów na pieluszki wielorazowe lub pozbycie się wszystkiego i bieganie z gołą pupą.

Są dzieci, które od razu wolą założyć majteczki i to niekoniecznie treningowe. Jedne opanują temat w tydzień a inne będą potrzebowały tygodni.

Co więcej, najprawdopodobniej nie unikniecie wpadek, nawet po tygodniach samych sukcesów. Jest też spora szansa na to, że nocna pieluszka zostanie z wami na dłużej lub u brzdąca w pewnym momencie będzie miał miejsce mały regres. Trzeba przetrwać i to, na chłodno. Jakby nie było, wcześniej czy później każde dziecko odniesie sukces. Krzyk, kary czy zawstydzanie dziecka w sytuacji, w które ono i tak nie czuje się komfortowo jest najgorszą reakcją z możliwych.

By ułatwić sobie i dziecku to pełne niespodzianek wyzwanie trzeba z rozwagą wybrać czas i miejsce:

  1. nigdy nie zaczynajcie rewolucji, gdy dziecko nie wykazuje oznak gotowości (nie ma znaczenia co mówią babcie, ciocie i sąsiadki);
  2. debiut trzeba odwlec, jeżeli dziecko jest chore;
  3. trzymajcie się zasady – „nie za dużo szczęścia na raz” – jeżeli w domu zachodzą jakieś zmiany pojawia się rodzeństwo, przeprowadzacie się, wyjeżdżacie, ktoś zmienia pracę, cokolwiek, odkładacie start odpieluszowania na później, gdy wróci rutyna;
  4. jeżeli okoliczności wyznaczają wam godzinę „0”, do której brzdąc musi zamienić pieluchę na nocnik, tak poukładajcie wszystko by móc zacząć odpowiednio wcześniej. Pierwszy dzień w przedszkolu i drugi bez pieluchy to złe zestawienie. Nie ma potrzeby piętrzyć trudności i potęgować u dziecka stresu.

Wybierzcie się też na zakupy, bo przyda się kilka drobiazgów:

  1. nocnik – taki, który jest tylko nocnikiem. To nie jest miejsce do przesiadywania i do zabawy. Nie potrzebne są w nim dodatkowe atrakcje. Nocnik musi być wygodny, stabilny, poręczny i łatwy w czyszczeniu;
  2. nakładka na toaletę – praktyczne rozwiązanie ułatwiające dziecku korzystanie z sedesu bez obaw i komfortowo. Zwróćcie uwagę by nakładka treningowa nie utrudniała dziecku siadania i schodzenia, żeby dobrze przylegała, nie ruszała się i oczywiście by można było łatwo ją umyć. Są dzieci, które nie chcą korzystać z nocnika i dla nich nakładka jest idealnym rozwiązaniem;
  3. nocnik składany turystyczny lub nocniki jednorazowe – oczywiście kiedyś ich nie było i wszyscy żyli. Zmywarek i pralek też kiedyś nie było… Turystyczny nocnik to bardzo przydatny gadżet nie tylko na wakacjach. Przyda się w górach i na plaży, podczas podróży, u znajomych i rodziny, w parku, na placu zabaw – wszędzie. Im mniejszy i lżejszy tym lepiej;
  4. dodatkowe prześcieradła i najlepiej mata lub prześcieradło ochronne oddychające a przy tym wodoodporne;
  5. bawełniane majteczki, im więcej tym lepiej;
  6. majteczki treningowe – kupcie na próbę i sprawdźcie czy to opcja dla was;
  7. książeczki tematyczne, w których prosto jasno wyjaśnia się o co chodzi z tą całą toaletą.

Nie zapominajcie też o najważniejszych kwestiach takich jak:

  1. uśmiech;
  2. pozytywne nastawienie;
  3. akceptacja porażek (bo oczywiście nie da się ich uniknąć);
  4. spokój;
  5. cierpliwość;
  6. wsparcie;
  7. dystans;
  8. oraz wybiórcza głuchota, która pozwoli ignorować cenne uwagi w stylu „to on ma 16 miesięcy i jeszcze w pieluszce?!”

Powodzenia! 🙂


Zobacz też:

Pozytywne motywowanie w czasie odpieluchowania

Etapy odpieluchowania

Jak zacząć odpieluchowanie?